<< ROZRYWKA

POSTNUKLEARNE KSIĄŻKI

Książka - rzecz która zostaje w nas na dłużej - jeśli tylko wykażemy trochę wysiłku i jakąś od początku do końca przeczytamy. Poniższe książki to nie tylko pozycje, które epatują opisami wojny nuklearnej i zagłady ludzkości. To także opisy historii alternatywnych, naukowe rozważanie i analiza ludzkich zachowań. A że warto czytać to do dzieła!

Opisy książek na ogół pochodzą z samych książek (okładka) lub z czasopism. Jednak tam gdzie to wyraźnie podano, mają one swojego autora.

Spis opowiadań poruszających tematykę postnuke/postapo jest umieszczony w poddziale Opowiadania.

  • Anthony Piers - "Krąg walki"
  • Harlan Ellison - "Nie mam ust a muszę krzyczeć"
  • Vonda McIntyre - "Opiekun Snu"
  • David Brin - "Listonosz"
  • Philip K. Dick - "Opowiadania Najlepsze"
  • Philip K. Dick - "Doktor Bluthgeld"
  • Andre Norton - "Świt 2250"
  • Kim Stanley Robinson - "Dziki brzeg"
  • Sanisław Lem - "Pamietnik Znaleziony w Wannie"
  • Wiliam Golding - "Władca Much"
  • H.G. Wells - "Wojna Światów"
  • George Orwell - "1984"
  • Joseph Heller - "Ostatni Rozdział"
  • John Wyndham - "Dzień Tryfidów"
  • Stephen King - "The Stand: Complete und Uncut"
  • Anthony Piers - "Krąg walki"

    Przykład okładki. Autor: Anthony Piers
    Tytuł: Krąg walki

    Jak wygląda świat po wyniszczającej wojnie atomowej?! Cywilizacja i społeczeństwo jeszcze raz powoli podnosi się z totalnego upadku. Na ogromnej części Stanów Zjednoczonych znajdują się radioaktywne tereny, które były narażone na największe promieniowanie. Tam rządzi Natura - przerażające, zmutowane owady, zwierzęta i rośliny. Lecz radioaktywność już się cofa. Świat opanowuje znów najbardziej krwiożerczy gatunek - ludzie. Zaczyna budzić się cywilizacja - inna, dziwna, z odmiennymi sprzed czasów Wielkiej Wojny zasadami.

    Koczownicze ludy są wspomagane przez tajemnicze Bractwo dostarcza ono ludności pożywienie, ubrania, nawet broń. Bezinteresownie, przez co nikt nie ma do nich szacunku, nikt ich nie rozumie i nie chce zrozumieć. To nie są Wojownicy, pogardliwie zwie się ich czasem naukowcami. Zasady społeczności koczowników są proste: każdy chłopiec kształci się w posługiwaniu jedną z broni - sztyletami, pałkami mieczem lub drągiem. Gdy wygra swą pierwszą walkę może wybrać sobie imię, jego nazwiskiem jest nazwa jego broni. Wszelkie konflikty rozwiązuje się za pomocą powyższych argumentów. Walczy się w Kręgu, który można spotkać przy każdej przydrożnej karczmie. Do tych bezobsługowych karczm żywność jest dostarczana przez Bractwo, nie ma więc potrzeby uprawy roli, nie ma potrzeby organizowania się w większe grupy, wszystko jest obmyślane i ułożone... Do czasu aż pojawia się wybitny wojownik. Jego umiejętności walki przerastają tylko jego ambicje. Czy zburzy ustalony porządek rzeczy? Czy jego przeznaczeniem jest prowadzenie wojny z Helikonem, podziemną enklawą zaawansowanej techniki?! Czy znajdzie odpowiedzi na pytania, których nikt oprócz niego nie umie zadać?!

    Trzytomowa powieść ma wszystko to za co kochamy Fallouta. Postapokaliptyczny świat pełen radioaktywnych terenów, zapomnianych artefaktów, tajemniczych stowarzyszeń i brutalnych zasad. Świat ten odkrywamy razem z bohaterem książki, człowiekiem, który urodził się długo po Wielkiej Wojnie. Dla niego jest on ułożony i jasny. Dopiero później zaczyna zadawać pytania, szukać odpowiedzi. A odpowiedzi będą zaskakujące...

    Trzy tomy - trzech bohaterów - trzy opowieści splecione ze sobą w zaskakujący, godny Pulp Fiction sposób.

    Jeśli twórcy Fallouta wzorowali się na jakiejś książkach, jestem przekonany, że był to na pewno cykl Krąg Walki Anthonego Piersa. Niech to wystarczy za rekomendację.

    Przykład okładki. Przykład okładki. Przykład okładki.

    Opisane przez: Psidog

    Harlan Ellison - "Nie mam ust a muszę krzyczeć"

    Przykład okładki. Autor: Harlan Ellison
    Tytuł: Nie mam ust a muszę krzyczeć

    Toczona od lat zimna wojna ostatecznie przekształciła się w otwarty konflikt. Rozpoczęła się III wojna światowa z udziałem 3 supermocarstw : USA, Chin i Rosji. Wojna zbyt skomplikowana i trudna do prowadzenia. Wówczas Chiny stworzyły pierwszy Allied Mastercomputer - najnowszej generacji terminal. Obwody, bloki pamięci, pulpity zajmowały kilometry podziemnych korytarzy i ciągnęły się daleko w głąb ziemi. Powstał najgenialniejszy superkomputer, obdarzony zdolnościami twórczego myślenia, przewidywania czy samodoskonalenia i rozbudowy samego siebie. Oczywiście, przyuważyły to pozostałe supermocastwa i wkrótce powstał także rosyjski AM oraz amerykański. Maszyny rozbudowywały się, aż zajęły większą część powierzchni pod kontynentami. Pewnego dnia zintegrowały się w jeden, potężny AM, który następnie pozyskał wszelkie możliwe dane o zadawaniu bólu i zabijaniu. Z czystej nienawiści rozpoczął eksterminację ludzkości, pozwalając przeżyć na opustoszałej planecie tylko piątce...

    W 1968 roku autor otrzymał za to opowiadanie nagrodę Hugo (jedna z najbardziej prestiżowych nagród dla literatury SF).W dużym stopniu było ono inspiracją dla twórców serii Matrix i Terminator. Mimo to opowiadanie Ellisona jest dziełem zapomnianym. A szkoda, bo przedstawia jedną z najbardziej zapadających w pamięć wizji przyszłości.

    Opowiadanie jest w całości dostępne na stronie www.niniwa2.cba.pl/nie_mam_ust_a_musze_krzyczec.htm.

    Należą się jednak słowa przestrogi. Dzieło Ellisona prezentuje szokującą wizję i posiada naprawdę ciężki klimat, przy którym wspomniane wyżej tytuły filmowe można włożyć między książki o Harry'm Potterze.

    Opisane przez: Fufacz

    Vonda McIntyre - "Opiekun Snu"

    Przykład okładki.Autor: Vonda McIntyre
    Tytuł: Opiekun Snu

    To powieść, której akcja dzieje się po wojnie nuklearnej. W jej wyniku, ocalali ludzie w nędznych warunkach zamieszkują niemalże pustynną planetę. Przemierzają ją uzdrowiciele, którzy przynoszą chorym ukojenie bądź bezbolesną śmierć. Czynią to z pomocą węży snu - gadów przemienionych w wyniku promieniowania. Ich jad ma właściwości uśmierzające cierpienie.

    Jedną z uzdrowicielek jest Gada. W wyniku niefortunnych wydarzeń traci swojego węża snu - przez co jej służba potrzebującym staje się niemożliwa. Pomimo tego, iż węże te są niezwykle trudne do zdobycia, wyrusza przez przemieniony świat, z nadzieją na zdobycie kolejnego pomocnika.

    Świat przedstawiony w powieści niewątpliwie przypomina pesymistyczną rzeczywistość Fallouta. Poza tym bardzo przyjemnie się ją czyta, w dużej mierze z powodu zdolności pisarskich autorki. Warta polecenia lektura.

    Opisane przez: Fufacz

    David Brin - "Listonosz"

    Przykład okładki.Autor: David Brin
    Tytuł: Listonosz
    Oryginalny tytuł: The Postman

    Był ocalałym z katastrofy wędrowcem, który wymieniał opowieści na prowiant i schronienie w okrutnym świecie po straszliwej wojnie. Pewnego mrocznego dnia dotknęło go zrządzenie losu. Pożyczył sobie kurtkę dawno zmarłego pocztowca, by schronić się przed zimnem. Stary, wytarty strój nadal miał moc jako symbol nadziei. Przyodziany w tę kurtkę zaczął snuć swą najwspanialszą opowieść o odradzającej się ojczyźnie.

    Powieść Davida Brina jest historią o kłamstwie, które stało się najpotężniejszą prawdą, jest dramatyczną sagą o człowieku, który przebudził ducha Ameryki, posiłkując się mocą marzenia.

    "Świat stworzony przez Brina jest przerażający, a postać listonosza skłania do przemyśleń."
    "Los Angeles Times"

    "Lektura tej książki to niezwykłe doświadczenie. Brin ostrzega nas przed wojną nuklearną... wspaniale portretuje wielką siłę ludzi stojących w obliczu niebezpieczeństwa."
    Whitley Strieber

    Philip K. Dick - "Opowiadania Najlepsze"

    Przykład okładki.Autor: Philip K. Dick
    Tytuł: Opowiadania Najlepsze
    Oryginalny tytuł: The best of Philip K. Dick
    Przekład: Jan Karłowski, Tomasz Oljasz, Michał Bagiert
    Wydawnictwo: REBIS Publishing House Ltd., Poznań 1998 (www.rebis.com.pl)

    "Odmiana Druga" ("Second Variety")
    Na Ziemi toczy się wyniszczająca wojna USA z Rosją. Rząd pierwszego kraju ucieka na księżyc i po jakimś czasie, by wspomóc żołnierzy walczących na planecie wysyła na Ziemię samo reprodukujące się roboty, które mordują każdego człowieka nie posiadającego odpowiedniego elektronicznego identyfikatora. Historia zaczyna się, gdy samotny Rosyjski żołnierz ucieka przed wychodzącymi spod ziemi robotami i zbliża się do jednej z nielicznych baz USA. (DoPr)

    "Czasy Żwawej Pat" ("The Days of Perky Pat")
    Ziemia po wojnie nuklearnej. "Szczęściarze", czyli mieszkańcy schronów, uzależnieni są od pewnej gry planszowej, w której "Żwawa Pat" żyje w świecie sprzed wojny. Pewnego dnia, mieszkańcy jednego ze schronów dowiadują się, że gdzie indziej istnieje identyczna gra, ale nazywa się "Towarzyska Connie". (DoPr)

    "Śniadanie o brzasku" ("Breakfast at Twilight")
    Wyobraź sobie, że jednego dnia idziesz spokojnie spać, a drugiego dnia wraz z całą rodziną, budzisz się w wyniszczonym przez wojnę nuklearną świecie. Wyobraź sobie, że do twojego domu wkraczają uzbrojeni po zęby żołnierze i zaczynają cię wypytywać o różne dziwne rzeczy.(DoPr)

    "Foster, już nie żyjesz" ("Foster, You're Dead")
    Gospodarka USA opiera się na przeróżnych gadżetach, mających chronić swoich obywateli przed nowo wymyślonymi przez wroga broniami. Chociaż wróg nie atakuje, wszyscy wykupują karty wstępu do publicznych i szkolnych schronów, oraz wymieniają swoje stare prywatne schrony na coraz to nowsze modele. Jedynie rodzice małego Fostera nie wydają pieniędzy na tego typu ochronę. (DoPr)

    "Zautomatyzowane fabryki" ("Autofac")
    Wojnę nuklearną przetrwały fabryki, których zadaniem jest pomaganie tym, którzy przeżyli pożogę. Wywiązują się ze swego zadania bardzo dobrze... Może nawet, aż za dobrze. Nieustannie rozszerzająca się sieć fabryk produkuje olbrzymie ilości czasem niepotrzebnych dóbr, jednocześnie wyczerpując naturalne zasoby Ziemi. Pewnego razu, mieszkańcy jednego z małych osiedli wpadli na pomysł... (DoPr)

    "Gdyby nie Benny Cemoli"
    Delegaci Rady Pomocy Terenom Dotkniętym Skutkami Wojny przybywają do Oklahoma City z zamiarem nie tylko pomocy tym, którzy przeżyli, lecz także odnalezienia prawdy o Konflikcie, w którym zginęło 80 000 000 ludzi.Wkrótce dowiadują się o działaczu politycznym imieniem Benny Cemoli, który poprzez wywołanie buntu stał się jedną z przyczyn Konfliktu. Informacji o Bennym dostarczają stare numery New York Timesa, które krok po kroku prowadzą detektywów do rozwiązania. Ale czy na pewno jest ono prawdziwe? (Twickle)

    "Ostatni Pan i Władca"
    No i stało się. Po raz pierwszy w historii, wskutek długiej i wyniszczającej wojny, legalna władza przestała istnieć, a świat znalazł się pod kontrolą Anarchistów. Tym razem jednak dickowscy anarchiści to sprawnie zorganizowana grupa wędrowców, którzy podróżują po Ameryce by pilnować, czy nigdzie nie powstają zalążki jakiejkolwiek hierarchii. Ludzie ich uwielbiają, to oni bowiem i ich organizacja obalili rządy prezydentów i królów, a następnie maszyn rządzących. Jak się jednak okazuje, nie wszystkie maszyny zostały zniszczone - trójka Anarchistów wyrusza, by dokończyć dzieła zniszczenia na starym, dogorywającym już robocie, który w pewnej spokojnej dolinie stworzył małe, ale doskonale zarządzane i silne gospodarczo państewko. (Twickle)

    "Opowiadania pomieszczone w tym zbiorze stanowią próbę zrozumienia - wsłuchania się w głosy docierające z jakiegoś innego miejsca, niezwykle odległego, głosy bardzo słabe, ale ważne. Usłyszeć je można tylko późną nocą, gdy niknie bezustanny zgiełk i wrzawa naszego świata... (Sprawdzałem to kiedyś na zegarku, odbiór jest najlepszy między trzecią, a czwartą czterdzieści pięć rano). Rzecz jasna zazwyczaj nie informuję o tym ludzi, którzy pytają: <<Skąd bierze pan swoje pomysły?>> Po prostu mówię im, że nie wiem. Tak jest znacznie bezpieczniej."

    z posłowia Philipa K. Dicka

    Pchilip K. Dick urodził się w 1928 r. w Chicago, lecz większą część życia spędził w Kalifornii. Krótko był studentem uniwersytetu Kalifornijskiego. Prowadził sklep z płytami i stację radiową. Przeszedł też doświadczenia z narkotykami, które wykorzystywał w swojej twórczości. Zmarł w 1982 r. Wydał 36 powieści, w tym Człowieka z Wysokiego Zamku, Ubika, Przez ciemne zwierciadło, Doktora Bluthgelda, Labirynt śmierci.

    Philip K. Dick - "Doktor Bluthgeld"

    Przykład okładki.Autor: Philip K. Dick
    Tytuł: Doktor Bluthgeld

    Wśród ruin zniszczonego przez wojnę atomową świata żyją inteligentne szczury, mówiące psy i ludzie, którzy mozolnie wracają do normalnego życia. W małym kalifornijskim miasteczku ukrywa się pod przybranym nazwiskiem szalony fizyk Bruno Bluthgeld, sprawca wszystkich tych nieszczęść. I jest ktoś jeszcze - obdarzony nadprzyrodzonymi umiejętnościami mutant, który czeka na dogodną chwilę, by przejąć rząd dusz.

    Doktor Bluthgeld to nie tylko fascynująca powieść fantastyczno-naukowa, lecz także historia o tym, czym jest dobro, zło i ślepa żądza władzy.


    Andre Norton - "Świt 2250"

    Przykład okładki. Autor: Andre Norton
    Tytuł: Świt 2250
    Oryginalny tytuł: Star Man's Son 2250 A.D.
    Wydawnictwo: Versus, 1952

    "Świt 2250" jest historią o pewnym młodym mężczyźnie, człowieku przynależącym do jednego z wielu plemion, będących świadectwem odradzającej się po wielu latach od wyniszczającej wojny atomowej, cywilizacji. Pragnąc odnaleźć zaginione miasto, prawdziwy skarbiec dorobku "pradawnych", kierując się wskazówkami swego nieżyjącego już ojca, młody chłopak wyrusza w długą i niebezpieczną podróż. Zabiera ze sobą wiernego kompana - zwierzę będące czymś w rodzaju dużego, drapieżnego kota. Będące zrazem jego jedynym prawdziwym przyjacielem. Wyruszając w mozolną wędrówkę po spustoszonych katastrofalną dla całego rodzaju ludzkiego nuklearną wojną, spalonych słońcem pustkowiach Stanów Zjednoczonych Ameryki, nawet nie podejrzewa jak wielu i jak groźnym niebezpieczeństwom będzie zmuszony stawić czoła...

    Książka Andre Norton jest opowieścią o ludzkości, o jej destruktywnych impulsach, jest ostrzeżeniem dla człowieka przed nim samym. To nie tylko przygodówka z akcją osadzoną w doskonale skonstruowanym, postapokaliptycznym klimacie, pośród ruin pradawnego świata, którego ponure echa przebijają poprzez setki lat pustki tak silnie, że zabijają u czytelnika wszelkie radosne impulsy i zmuszają do refleksji nad konstrukcją społeczeństwa. Może nawet do postawienia kolejnego dnia pod znakiem zapytania. Tak czy owak książka jest bardzo dobra, niezwykle klimatyczna i sądzę, że mogąca z powodzeniem usatysfakcjonować każdego fana falloutowego świata. Polecam.

    Zrecenzowane przez: warpig

    Kim Stanley Robinson - "Dziki brzeg"

    Przykład okładki.Autor: Kim Stanley Robinson
    Tytuł: Dziki brzeg

    W nie tak dalekiej przyszłości wybucha III wojna Światowa, którą wywołali ogarnięci złością Rosjanie. Dali oni upust swej nienawiści do kapitalizmu po przez zdetonowanie kilku set bomb nuklearnych na terenie USA. Ten fakt spowodował że Ameryka stała się wielką placówką anarchistyczną. Rząd przestał istnieć a z nim zaginęło wszelkie prawo. Kolejnym skutkiem nuklearnego ataku była śmierć części mieszkańców, natomiast ci którzy mieli tyle szczęścia że przeżyli, pozbawieni wszystkich wynalazków cywilizacji, cofnęli się o kilka stuleci w rozwoju i razem zaczęli walczyć o przetrwanie. Szanse na przeżycie mieli tylko ci którzy potrafili znaleźć się w nowych warunkach. Zakładali oni małe wioski, gdzie wegetowali, trudniąc się rolnictwem i łowiectwem. Po dziesiątkach lat, odizolowani od świata, zatracili poczucie świadomości, zapomnieli o wspólnej historii. Ich potomkowie, pozbawieni możliwości edukacji, stawali się analfabetami, a o świecie który ich otaczał nie wiedzieli prawie nic. Nie wiedzieli także jak doszło do wojny, ani o tym, że Ameryka, będzie teraz znajdowała się pod obserwację sąsiednich państw. Nasz bohater wywodzi się właśnie z tego pokolenia, wiedzie on monotonne życie w jednej z nadmorskich mieścin i nie zdaje sobie sprawy z tego jaki quest (to znaczy przygoda:) go czeka. Któregoś dnia do tego zapomnianego przez świat miejsca przybywają członkowie "ruchu oporu", opowiadają mu całą prawdę i namawiają do walki przeciw Japończykom - wtedy właśnie życie bohatera i jego przyjaciół robi obrót o 180 stopni...

    Książka oparta jest bardzo dobrą fabułą, cały świat opisywany jest przez naszego młodego, dorastającego bohatera. Wspaniały kontrast stanowi porównanie upadłej ameryki otrząsającej się po ataku i cywilizacji graniczących z USA, które gdyby nie "Ruch Oporu" dawno by się pokusiły o ziemię Ameryki. Opis występujący w książce jest bardzo szczegółowy, chłopiec opisuje swoje codzienne problemy, a wszystko to na tle post nuklearnego świata. Fani Fallouta nie znajdą tam jednak żadnych mutantów, skorpionów i innych, może to dobrze bo szukalibyśmy co chwilkę jakiś podobieństw do gry. Książka jest w stylu science fiction i obyczajowym, przez co łatwiej będzie nam się utożsamić z bohaterem. Polecam!

    Zrecenzowane przez: MCornic

    Sanisław Lem - "Pamietnik Znaleziony w Wannie"

    Przykład okładki. Autor: Sanisław Lem
    Tytuł: Pamietnik Znaleziony w Wannie

    Jeśli czytaliście "Proces" Kafki, konstrukcja "Rękopisu" niczym Was nie zaskoczy. Lem ubiera jednak mające już sto lat obawy w zupełnie nowy strój. Józefowi K. wolno było przynajmniej poruszać się po mieście. Bohater książki Lema jest uwięziony w ogromnym Gmachu, z którego nie ma wyjścia, ponieważ jest on umieszczony w schronie głęboko pod ziemią. A może to sam Gmach jest całym schronem? Tych odpowiedzi czytelnik niestety nie uzyska. Atmosfera jest gęsta, fabuła właściwie nie istnieje (bohater błąka się po Gmachu próbując załatwić jakąś sprawę, o której nawet nie mamy bliższego pojęcia, a napotyka z każdym kolejnym krokiem na coraz dziwniejsze wydarzenia), a jedyne, czego jesteśmy pewni, to to, że w Gmachu panuje totalna psychoza. Syndrom "oblężonej twierdzy" urasta do rozmiarów paranaoidalnych - wszyscy są przekonani, że tajemniczy wrogowie nastają na ich życie i istnienie schronu. Jednym słowem, całość przypomina eksperymenty socjologiczne, o jakich dowiadujemy się z Biblii Fallouta. Najbardziej przerażające jest to, że zbiorowa psychoza niszczy po drodze jednostki - takie jak nieszczęsny bohater, który przecież chciał tylko załatwić prostą sprawę urzędową, a znalazł się w pułapce bez wyjścia. Z neutralnego pionka stał się podejrzanym, ściganym, oskarżonym.

    O tym, kim w istocie byli owi tajemniczy agenci wrogów, przed którymi drżał Gmach, dowiecie się czytając książkę.

    Zrecenzowane przez: Twickle

    Wiliam Golding - "Władca Much"

    Autor: Wiliam Golding
    Tytuł: Władca Much

    Samolot ewakuujący dzieci po wybuchu III wojny światowej ulega katastrofie u brzegów bezludnej wyspy. Wśród ocalałych są wyłącznie chłopcy w wieku od 6 do 12 lat. To cywilizowane, dobrze ułożone dzieci, są uczniami elitarnych szkół. Niedługo po wylądowaniu panuje wśród nich niepewność i pragnienie zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Wyłaniają przywódcę, budują szałasy, dzielą się na zbieraczy i myśliwych. Z początku wygląda to na typową chłopięcą zabawę w "dzikich", a wyspa zdaje się rajem: nie ma tam groźnych zwierząt, owoców jest pod dostatkiem, przeżycie nie sprawia najmniejszych trudności. Problemy pojawiają się w miarę wzrostu poczucia bezpieczeństwa i bezkarności. Myśliwi pod dowództwem aroganckiego Jacka odkrywają, że są silniejsi niż słaba i niezaradna grupa zbieraczy. Zaczyna się walka o władzę między dotychczasowym przywódcą, wrażliwym i dobrodusznym Ralfem, a Jackiem. Dodatkowej grozy dodaje obecność tajemniczego Władcy Much, nieznanego Złego, którego obecności na wyspie boją się młodsi chłopcy. Z czasem zabijanie przestaje być koniecznością, a zaczyna być zabawą. Jack i myśliwi nie widzą nic złego w narzucaniu swojej władzy poprzez mordy, a eliminację wrogów poprzez okrutne polowanie traktują niemal jak grę w berka. Mechanizm znikczemnienia jest głęboki i przerażający; gdy w końcu na wyspę przybywają niosący pomoc dorośli, tylko jeden z rozbitków zechce wrócić do dawnego ładu organizacji społecznej.

    W książce nie jest ważny wątek III wojny światowej, chociaż oddziałowuje on w sensie metaforycznym: oparte na przemocy społeczeństwo chłopców jest groźnym ostrzeżeniem przed mechanizmami, jakie rządzą lub mogą rządzić wszystkimi grupami ocalałymi z kataklizmu: strachem, wzajemną nieufnością, brakiem zasad i kontroli.

    Uznano, że pisarz zdaje się pokazywać, że demokracja jest wytworem kultury, zaś skłonność do totalitaryzmu jest organiczną częścią ludzkiej natury. Krytycy interpretowali książkę Goldinga (i film Petera Brooka) wieloznacznie: jako antropologiczną opowieść o konstrukcji społecznej i micie ofiary; jako dzieło o istocie sakralnego morderstwa; jako opowieść o upadku człowieka poprzez wyzbycie się wegetarianizmu i uwikłanie w spożywanie mięsa (od Raju do kultury); widziano w niej analizę powstawania społeczeństw totalitarnych opartych o lęk; uznawano, że obaj twórcy ujawniają proces pozbywania się tożsamości (symboliczne założenie masek) i uciekania od odpowiedzialności. Pisano także, iż w węższej perspektywie dzieła pokazują, czym jest dziecko jako nieukształtowana osoba i czym jest natura w odniesieniu do pojęcia zła. Golding mówił: "Zawsze odnosiłem wrażenie, że dzieciństwo jest chorobą, z której się wyrasta; że dzieci są chyba skazane na smutek, ponieważ są dziećmi i dopiero w wieku dojrzałym mają szansę jego uniknięcia". Tym samym Golding sytuował dzieci bliżej Natury. J.J. Rousseau widział w Naturze samo dobro, film i powieść zwracają się przeciw utopiom zbudowanym na wierze w pierwotną dobroć natury ludzkiej. "Zrozumiałem - mówi pisarz - ile głupoty tkwi w naiwnej, liberalnej i prawie jak z Rousseau teorii głoszącej, że człowiek jest zdolny do perfekcji, jeśli zostawić go samemu sobie."

    Recenzja uzupełniona przez: Twickle

    H.G. Wells - "Wojna Światów"

    Autor: H.G. Wells
    Tytuł: Wojna Światów

    Historia zagłady cywilizacji ziemskiej zaatakowanej przez kosmitów z Marsa. Mieszkańcy Marsa wyruszają, aby podbić Ziemię. Niszczą przy tym wszystko co staje im na drodze. Broń wymyślona przez ludzi nic nie może im zrobić, wszelkie sposoby ataku zawodzą wobec Marsjan, a żadna ziemska ochrona nie stanowi dla nich przeszkody. Jak się okazuje, Marsjanie mają bardzo prozaiczne cele, dla których podejmują inwazję, to jest konsumpcyjne. Kiedy wydaje się, że już wszystko stracone, pomoc nadchodzi z najmniej spodziewanej strony...

    Tragedia widziana jest oczami głównego bohatera, który wobec szalejącej zagłady stara się odnaleźć żonę i... przeżyć. Niewiele jest tam heroicznego bohaterstwa, nie ma żadnych superbohaterów ocalających Ziemię. Główny bohater jest tak samo zagubiony w nowej rzeczywistości jak cała reszta ludzkości. Obserwuje za to najrozmaitsze postawy otaczających go współtowarzyszy katastrofy.

    Wizja Wellsa, uważanego (tuż obok Verne'a) za ojca Science Fiction, dzisiejszemu widzowi może się wydać mocno naiwna, a temat atakujących kosmitów mocno oklepany (występuje on m.in. w "Dniu Niepodległości" oraz wyśmiewającej "kosmiczne" schematy komedii "Marsjanie Atakują"), jednak zapoznać się warto, bo... to po prostu klasyka. I jak każda klasyka, czasem trąca nudą ;)

    Ponieważ książka jest napisana mało porywającym stylem i dla większości z nas może być ciężka do przetrawienia, warto zapoznać się chociaż z filmem.

    George Orwell - "1984"

    Przykład okładki. Autor: George Orwell
    Tytuł: 1984

    Wielka wojna światowa zakończyła się podziałem świata na 3 mocarstwa: Eurazję, Wschódazję i Oceanię. Wszystkie one są w stanie nieustającego konfliktu, a partnerzy i wrogowie zmieniają się jak w kalejdoskopie - III wojna światowa ciągnie się właściwie przez cały czas, będąc idealnym pretekstem do trzymania ludzi w stanie napięcia i ograniczania im racji żywności. Nie wiemy, jak wyglądają realia w innych imperiach, ale Oceania państwem doskonale zhierarchizowanym. Ludzie są kontrolowani 24 godziny na dobę przez teleekrany, zarówno podające codzienną dawkę partyjnej propagandy jak i będące kamerami rejestrującymi wszelkie podejrzane czynności obywateli. Stworzona została tzw. nowomowa, z roku na rok zmniejszająca liczbę słów. Znikają takie wyrażenia jak "wolność" czy "prywatność". Obowiązkowy jest kult Partii i Wielkiego Brata, chociaż to właśnie oni są odpowiedzialni za wyniszczające wojny, nieustającą kontrolę i upokarzające warunki życia. Ci, którym nie podoba się system, lądują na torturach w gmachu paradoksalnie nazwanym Ministerstwem Miłości. Historia i prasa są nieustannie przerabiane tak, by treść książek i gazet zgadzała się z panującą obecnie propagandą. Obywatele nie mają pojęcia o świecie, nigdy nie widzieli obcokrajowca. Ich izolacja jest pełna i doskonała: boją się siebie nawzajem, albowiem wszędzie czyhają szpiedzy. Już dzieci w wieku szkolnym wstępują do organizacji Kapusiów. Jedyną grupą społeczną, która nie podlega kontroli, jest proletariat, zbyt tępy jednak, by mógł się zorganizować w zbrojnym oporze przeciwko władzom.

    Powieść opisuje życie szeregowego urzędnika, Winstona Smitha, który pamięta jeszcze co niecoś z dzieciństwa przed wojną, jednak wskutek natrętnej propagandy zaczyna wątpić w swoją pamięć i przekonania. Żeby nie zwariować, kupuje dziennik, w którym zapisuje swoje rozważania na temat systemu. Coraz bardziej nienawidzi Partii i szuka sposobu, by zbuntować się przeciwko niej. Wkrótce poznaje dziewczynę - Julię, z którą łączy go nie tylko romans, ale także konspiracja. Oboje wstępują do Bractwa będącego ruchem oporu przeciwko systemowi. Wprowadza ich w nie tajemniczy O'Brien...

    Cóż tu dużo mówić - jest to chyba najważniejsza i najbardziej znana książka (obok "Brave New World" Aldousa Huxleya) pesymistycznie opisująca przyszłość naszej planety. Zaliczyłam ją do książek postapokaliptycznych ze względu na III wojnę światową, która wyłoniła potworne imperia (motyw bomby atomowej przewija się w dalekim tle - żadne z mocarstw nie używa jej przeciwko innym, aby same nie uległo zagładzie), ale największa Apokalipsa dokonała się jednak gdzie indziej: w ideologii, która odrzuciła wszelką moralność i wypaczyła system wartości tak, że wojna staje się pokojem, niewola wolnością, a ignorancja silą. Największy kataklizm ma się jednak dopiero rozegrać: technologia i propaganda ręka w rękę potrafią wyprać mózg wszelkim buntownikom do tego stopnia, że po odpowiednim "leczeniu" zostają oni wiernymi i kochającymi sługami Partii.

    Zrecenzowane przez: Twickle

    Joseph Heller - "Ostatni Rozdział"

    Przykład okładki. Autor: Joseph Heller
    Tytuł: Ostatni Rozdział

    Ta zjadliwa satyra na Amerykę jest kontynuacją kultowego "Paragrafu 22". Heller przedstawia nam świat zmanierowanej finansjery, dążących do sukcesu karierowiczów i głupkowatych polityków, którzy swoją profesję traktują jak grę komputerową (koronnym przykładem jest prezydent, któremu pomyliły się przyciski i który wysłał pociski atomowe na Rosję). Wyśmiane zostają służby specjalne i obsesja Amerykanów o "rządowym spisku", naiwny wojskowy patriotyzm oraz... Szatan, umiejscowiony tu w popkulturowym otoczeniu parku rozrywki. Świat powoli dąży do zagłady i tylko niewielkie sygnały o tym informują - jak chociażby zmiana tytułu symfonii Wagnera (znaczące jest, że tytuł ten to??? Apokalipsa). Heller podkreśla, że jeśli wszyscy zaczynają przyjmować jakąś wizję, choćby najbardziej obłąkaną, ludzie zdrowi wątpią nie w ich umysły, lecz w swoje. Takie właśnie myślenie doprowadza do finalnej katastrofy - nastaje III wojna światowa, umarli powstają z grobów, szatan przejmuje władzę... a czytelnik wciąż stara się wmówić sobie, że przecież to komedia i wszystko dobrze się skończy!

    Na tym właśnie polega siła tej książki: w sposób zabawny i pełen farsy doprowadza nas do ostatecznej i apokaliptycznej katastrofy. I dopiero na ostatnich stronach przestaje być wesoło, kiedy masa codziennego, medialnego i politycznego amerykańskiego absurdu przekracza masę krytyczną.

    Mam wrażenie, że pozycja ta, podobnie jak Paragraf 22, jest przeważnie nierozumiana przez czytelników, odbierana jako kolejna satyra na USA i jego sposób myślenia - a zapomina się przy tym, że przecież kończy się ona zagładą i gdyby było kilka rozdziałów więcej, z pewnością traktowano by ją inaczej. Nie jest to wcale opis "apokalipsy na wesoło" - właśnie ta Apokalipsa poprzez niepoważny i nieodpowiedzialny stosunek ludzi do niej staje się jeszcze bardziej przerażająca.

    Zrecenzowane przez: Twickle

    John Wyndham - "Dzień Tryfidów"

    Przykład okładki. Autor: John Wyndham
    Tytuł: Dzień Tryfidów

    Nocne niebo rozświetlają fantastyczne komety. Wszyscy wychodzą na balkony i trawniki, by na nie popatrzeć. Wszyscy... z wyjątkiem tych, którzy zdecydowali się przespać widowisko lub leżeli w szpitalu lub byli nieprzytomni. Stracili, biedacy, wspaniały widok - ale zyskali dużo więcej. To oni są jedyną garstką ludzi, którzy zachowali wzrok - albowiem cudowna kometa oślepiła wszystkich, którzy na nią spojrzeli. Otępiali, ślepi ludzie padają ofiarą tryfidów - inteligentnych, krwiożerczych roślin. Batalię przeciwko nim wypowiada właśnie ta niewielka garstka, która zachowała wzrok.

    Nie jest to na pewno SF wysokich lotów, jednak książkę czyta się dobrze, a wizja zagłady jest bardzo dobrze opisana. Nastrój grozy utrzymany bardzo dobrze, napięcie na przyzwoitym poziomie, a pomysł z tryfidami ma sens i nie trąca tanim horrorem. Można określić tę książkę jako połączenie SF i horroru, z przewagą tego drugiego, chociaż nie jest to typowe straszydło, raczej książka sensacyjna, jeśli chodzi o formę.

    Zrecenzowane przez: Twickle

    Stephen King - "The Stand: Complete und Uncut"

    Autor: Stephen King
    Tytuł: The Stand: Complete und Uncut

    Jest to jedna z najdłuższych powieści Stephena Kinga (1400 stron!), co nie znaczy wcale, że najlepsza. W USA dochodzi do wynalezienia niemal doskonałej broni biologicznej, zmutowanej grypy zwanej Kapitanem Tripsem. Zabija ona, bagatelka, 99,4% ludzkości. "Dzięki" nieostrożności dochodzi do skażenia bazy wojskowej, w której się ona znajduje. I pewnie sprawa skończyłaby się na tym, gdyby nie jeden z naukowców, który przedziera się przez zabezpieczenia i razem z rodziną ucieka ku wolności. Wkrótce stanie się mordercą o "dokonaniach" większych od listy ofiar Hitlera i Stalina razem wziętych: jest bowiem nosicielem wirusa i wkrótce Stany, a po nich świat, padną ofiarami jego lekkomyślności.

    Te 0,6% które ocalało, wkrótce jednoczy się w dwóch przeciwstawnych obozach. Pomagają im w tym sny, w których ukazują się dziwne postaci. Jedną jest Matka Abigail, drugą Randall Flagg - tajemnicza postać, bardzo przypominająca Szatana. Pierwsza część książki dąży do punktu, w którym odporni na Kapitana Trypsa zostają ostatecznie podzieleni. Zaczyna się walka dobra ze złem. Dawna potęga Ameryki staje się jej słabością: "pod ręką" leży przecież broń, w tym bomba nuklearna. A przecież konflikt między ocalałymi nie jest ich jedynym problemem. Nadchodzą bowiem inne: brak wykształconej kadry naukowej (m.in. medycznej), spory o władzę, strach, marazm.

    Zaletą książki jest barwny, epicki opis zagłady, która dotknęła Ziemię: wyludnionych miast, niedobitków snujących się smętnie po pustych ulicach i autostradach, dręczonych przez niepewność i tajemnicze sny. Wspaniały i apokaliptyczny w sensie ogólnym, a jednocześnie indywidualny i ludzki w ujęciu szczegółowym jest opis śmierci wszystkich bliskich głównych bohaterów. Każdy przeżywa swój osobisty dramat i to jedna z najlepszych cech książki. King wykracza poza granice horroru i science fiction razem wziętych, realizuje wielki projekt ukazania tego samego wydarzenia przez pryzmat kilkunastu różnych postaci. Dobrych i złych. Ludzie ci, wybrani ze społeczeństwa nie ze względu na jakieś zalety czy dokonania, lecz poprzez przypadek, dorastają do zadań, które muszą wykonać. Ich rosnące poczucie więzi, poświęcenia i braterstwa jest tak intensywne, że czasem wręcz trąca kiczem i przesadnym patosem.

    Co się tyczy wad: natrętna ideologia chrześcijańska może zniechęcić wielu czytelników. Przesłanie jest aż nadto wyraźne, motyw Apokalipsy niemal rażący. Im bliżej do końca, tym bardziej ma się dość religijnego przesłania i zaczyna się interesować... złymi postaciami ;) Moim skromnym zdaniem podział na dobrych i złych jest bardzo schematyczny i trąca tandetą, tak samo jak heroizm niektórych postaci. Jedyną wieloznaczną postacią, bo nie wpasowującą się w żaden obraz, jest pewien szalony piroman (nie należący ani do tandetnie zdemonizowanych Złych ani do świętoszkowatych Dobrych), pełniący w książce rolę ślepego fatum...

    Zrecenzowała Twickle

    "Oszczędzeni przez zarazę dzielą się jakby na dwie drużyny. Jednych przyciąga do siebie w snach duch dobra ucieleśniony w postaci starej murzynki matki Abigail grającej na gitarze na werandzie południowego domku. Drużynie zła przewodzi Randall Flagg, goguś w dżinsowej kurtce - zmieniający wcielenia ducha zła, który rządzi szczurami, potępieńcami, podpalaczami i politykami. Dobro i zło... To zawsze kwestia wyboru, ale także - często spotykamy u Kinga tę nutę - przeznaczenia. Nadine Cross nie wie, czemu musi pójść za Flaggiem, uwiódł ją w snach, przeraził, ale kiedy chciała odeń uciec - okazało się, że jest za późno. Przestępca uwolniony przez Flagga z więzienia, pójdzie za nim z wdzięczności, ze strachu, nie będzie chciał stracić władzy nad Las Vegas, jaką uzyskał z rąk szatana, ale trzyma się diabła także dlatego, że nigdy od nikogo nie usłyszał tyle prawdy, co od niego. Wiem, że to dwuznaczne, szatan w Biblii jest także dwuznaczny.

    Bohaterowie "Bastionu" są wystawieni na podobne próby i zdają podobny egzamin moralny, jak bohaterowie "Stalkera" Tarkowskiego poddani dziwnemu działaniu Strefy. Wiem, to dość odległe skojarzenie, zwłaszcza że jak to u Kinga pełno jednak w filmie realiów amerykańskich. Zebrani w wolnej strefie ocaleńcy, opowiadający się po stronie dobra, śpiewają amerykański hymn, bez zmrużenia oka wysłuchują posłania o woli Boga, o konieczności stawienia czoła złu i dochowania wiary. W finale filmu pojawia się dosłownie "ręka Boga", robiona pewnie przez tego samego albo zaprzyjaźnionego speca, który wykreował wizje w "Ghostbusters" i "Poltergeist", ale to w "Bastionie" nie razi. Podobnie jak nie razi wizja szatana w kukurydzy, świecącego oczami. Film jest bardzo ciekawie grany, histerycznie właśnie... po Lynchowsku, a rola Flagga to prawdziwa perła - doskonale odrażająca i przerażająca. Także bez maski. Tak jest, szatan jest potworny, a jednocześnie zalotny, przymilny, twardy i miękki, na przemian. Ale jak przystało na Apokalipsę, przegrywa. Nie wszyscy o tym pamiętają. Apokalipsa to powieść optymistyczna, o ostatecznej bitwie przegranej zła, zniszczenia materialne, chaos i zamęt są w niej tłem dla tego zasadniczego konfliktu. I właśnie tak mamy w "Bastionie" - zwycięża młode życie i nadzieja.

    (...)Zabawne, ale dwadzieścia lat temu w "Carrie" też według Kinga, Bóg, religia były brzydką obsesją, szkodliwą chorobą, która wypaczyła stosunki matka - córka i zniszczyła młodą duszę. Tu Bóg jest wyborem, drogą prawdy, łaską i wybawieniem. Ale zawsze możemy wybrać Zło, które jest tandetne, zwodnicze, zalotne, groźne i ... wiele może."

    Źródło: "Fantastyka"

     

    Kim Newman - "Apocalypse Movies: End of the World Cinema"
    General Sir John Hackett - "The Third War Warld: August 1985"
    Pat Frank - "Alas, Babylon"
    P. K. Dick i Roger Zelazny - "Dies Irae"
    Piotr Szulkin - "Obi, Oba koniec cywilizacji"
    Nevil Shute - "On the Beach"
    "Bangs and Whimpers: Stories About the End of the World" - zebrane przez James Frankel
    Michael Resig - "The New Madrid Run"
    Stephen King - "Danse Macabre"
    Larry Niven i Jerru Paurnelle - "Lucifer's Hammer"
    David Brin - "Earth"
    George R. Stewarts - "Earth bides"
    Samuel Glasston i Philip J. Dolan - "The Effects of Nuclear Weapons: 3rd Edition"
    Otton Basil - "Brunatna rapsoda"

    << ROZRYWKA